

Wznowienie pierwszej płyty Anny Jantar, z okolic roku '75 /?/ już z indeksem SX i tytułem /pierwsze wydanie miało nr katalogowy SXL 1089 i nie posiadało tytułu błąd, miało tytuł, patrz sprostowanie na dole postu/.
Stan płyty? Nie no, płyta niesamowicie popularna, katowana piezo-tokarką - więc musi od czasu do czasu nieco zacharczeć, na to nie ma rady. Szeleści i okrutnie świszczy na "s". Trzaski? Cudnie nie jest, ale ClickRepair powinien dać radę.
Nie jest zbyt dobrze, ale to i tak najlepszy egzemplarz jaki kiedykolwiek miałem w ręce! A trochę ich było...
Nikt nie ma kompaktowej reedycji /która ponoć gdzieś tam istnieje/ to se ją sam zrobię. A co!
[edit] Gdyby nie problemy z "syczeniem" i szelesty w tle, ten egzemplarz rzuciłby mnie na kolana. Spodziewałem się, że będzie o wiele gorzej, a jest całkiem przyzwoicie! Trudno dostać tę płytę w dobrym stanie, bo popularna, często grana na "Mister Hitach", "Arturach" i innych wynalazkach masakrujących doszczętnie każdą płytę...
Nie no, co jak co, ale "Kto wymyślił naszą miłość" na tym egzemplarzu gra świetnie.
[edit] S P R O S T O W A N I E
Zjawisko nie jest wcale taki stary jakby się mogło wydawać. Ale taki już ma defekt, że często sobie coś ubzdura i robi zamieszanie... ;)
Link do znalezionego w sieci zdjęcia okładki pierwszego wydania /klik!/.



